Totalna Biologia – co to jest i z czym to się je?

Jest to moja wypowiedź na temat Totalnej Biologii umieszczona w książce Ilony Felicjańskiej „Znalazłam klucz do szczęścia”. Ma ona a na celu przybliżenie tematu osobom poszukującym alternatywnych metod pracy nad sobą oraz nad własnym zdrowiem. Polecam wszystkim, dla których hasło „Totalna Biologia” wciąż brzmi tajemniczo.

Totalna Biologia

Piotr Kmieć, trener rozwoju osobistego, pracuje metodą Totalnej Biologii

Skąd się biorą choroby?

Za ojca Totalnej Biologii uznawany jest francuski onkolog Claude Sabbah, przy czym jej podstawy stworzył Ryke Geerd Hamer, jego nauczyciel, twórca Nowej Medycyny Germańskiej. Kiedy po tragicznej śmierci syna u doktora Hamera pojawił się nowotwór jądra, uznał, że to nie może być przypadek. Zbadał, jak to traumatyczne wydarzenie zadziałało na struktury jego świadomości i stwierdził, że miało bezpośredni wpływ na jego chorobę. Przebadał potem wielu pacjentów, aby odkryć zależności między psychiką, mózgiem i narządami. Zrozumiał, że nie jesteśmy tylko maszyną, która od czasu do czasu się psuje lub posiada wrodzone wady genetyczne, ale że choroby są w rzeczywistości spowodowane konfliktami biologicznymi. Oznacza to, że w momencie, kiedy zostajemy wytrąceni z równowagi, np. poprzez stratę kogoś  bliskiego, lęk, czy inną traumę i  nie poradzimy sobie z tym stresem, nie uwolnimy emocji, nie przejdziemy przez ten proces, nie znajdziemy rozwiązania problemu, wówczas stres przenosi się z psychiki na poziom fizyczny, biologiczny. Krótko mówiąc, ciało, a dokładniej mózg automatyczny, stara się nam pomóc rozwiązać konflikt najlepiej jak potrafi, korzystając przy tym z programów biologicznych, które wykształciły się w nas przez miliony lat ewolucji. Kierując się informacją o tym, jaki organ został zaatakowany, można dotrzeć do rzeczywistej przyczyny choroby, czyli konfliktu, który ją wywołał. W Totalnej Biologii oprócz konfliktów biologicznych danego człowieka bierzemy pod uwagę również cykle komórkowe, okres plan-cel, czyli przedział czasu od 18 miesięcy przed porodem do końca pierwszego roku życia, a także wspomnienia przodków i całego drzewa genealogicznego. Dziecko jest pewną wypadkową tych wszystkich wydarzeń i wspomnień.

Powszechnie wiadomo, że stres wpływa na nasze zdrowie, przyczynia się do powstawania chorób, ale to bardzo ogólne stwierdzenie. Nikt wcześniej konkretnie nie badał, dlaczego dany stres wywołuje daną chorobę. Pod tym względem Totalnej Biologii idzie o krok dalej niż psychosomatyka. Pozwala zrozumieć, jakie powiązania istnieją między umysłem, psychiką i organami wewnętrznymi, i pokazuje, że rządzą nami prawa ewolucji, prawa natury, które decydują o naszej kondycji od milionów lat. Podam najbardziej popularny przykład z Nowej Medycyny Germańskiej. Wątroba wiąże się z finansami, ale sama ta informacja brzmi trochę „magicznie” i nie do końca wiadomo, o co chodzi. Weźmy więc pod uwagę funkcję wątroby jako organu – jest ona magazynem energii w ciele. Jeśli magazyn jest pełen, to nie ma stresu, wszystko działa, jak należy. Jeśli magazyn jest pusty, to zapala się czerwona lampka. Wyobraźmy sobie teraz samotnie żyjącego mężczyznę, który ledwo wiąże koniec z końcem i nagle dowiaduje się, że traci pracę, a tym samym pieniądze na życie. To wydarzenie jest dla niego nagłe, przerażające, dramatyczne, jest w tym wszystkim sam i nie widzi żadnego sensownego rozwiązania tej sytuacji. Pierwsza myśl, która pojawia się w jego głowie, to: „nie będę miał co jeść, umrę z głodu”. Ciało doskonale zna ten lęk  sprzed setek tysięcy lat. Wątroba, która jest głównym magazynem energii w ciele, otrzymuje od mózgu informację o braku i zaczyna reagować – musi zgromadzić więcej energii, a przede wszystkim powiększyć magazyn. Może się to objawiać początkowo w postaci nadczynności, przerostu, hiperaktywności wątroby, aby poprawić jej funkcjonowanie, wydobyć i przechować więcej energii z pożywienia. Jeżeli jednak stres przeciąga się i pogłębia, a rozwiązania dalej nie ma, pieniądze na koncie znikają, a tu trzeba zapłacić rachunki, kredyt, itd., mózg wysyła informację o potrzebie powiększenia organu (magazynu) i mamy “niekontrolowany” rozrost komórek, czyli nowotwór. Nowotwór nie jest patologią ani błędem organizmu, a celowym działaniem mózgu w celu poprawienia pracy danego narządu. Nic dziwnego nie stało się z naszymi komórkami, żaden gen się nagle losowo nie zmutował. Tak naprawdę ciało stara się nam pomóc rozwiązać problem, który powstał. Mózg automatyczny widzi to następująco: mam za małą wątrobę i muszę podnieść jej aktywność. W otoczeniu jest zdecydowanie za mało pożywienia, lub nie ma go w ogóle. Wciąż odczuwam brak. Potrzebuję większego magazynu, muszę zgromadzić więcej zapasów, muszę bardziej wydajnie gospodarować energią. No i pojawia się guz. Taka jest logika chorób.

Jeżeli znasz Totalnej Biologii, to możesz lepiej zrozumieć jak działa Twój organizm i jaki wpływ na niego mają Twoje emocje. Studiowanie Totalnej Biologii, a także zachowania zwierząt może być fascynujące przy poznawaniu mechanizmów własnych zachowań. Na warsztatach u Gérarda Athiasa zrozumiałem, jak ważna jest złość. Ludzie myślą, że złość i pragnienia to coś złego. Jeżeli mam jakąś potrzebę, czegoś bardzo pragnę, a nie mogę tego zdobyć, zaczynam odczuwać złość, denerwuję się, staję się agresywny. Teoretycznie są to złe emocje i nie są społecznie akceptowane. Kojarzą nam się z  bójkami, przemocą. W biologii natomiast złość jest niezbędna do życia. Wyobraź sobie tygrysa, który nie potrafi wpaść w gniew. Wyobraź sobie tygrysa, który chce upolować małpę i zamiast się na nią rzucić, powstrzymuje się – zaczyna tłumić swoją złość. Stoi w miejscu chowając zęby i pazury, tłumi furię, bo „tak nie wypada”. Gdyby zachowywał się w ten sposób, nie byłby w stanie zdobyć pożywienia i prędzej czy później umarłby z głodu. Złość sama w sobie nie jest „złą” emocją. Ma ona swój biologiczny sens i od zawsze pojawiała się jako reakcja na przeszkodę stojącą między nami, a naszymi pragnieniami. Kiedy człowiek tak naprawdę się złości? Kiedy coś mu nie wychodzi, kiedy nie jest tak, jak według niego powinno być, kiedy mimo prób nie może zdobyć tego, czego pragnie. To jest nasz biologiczny odruch, który towarzyszył nam od zawsze.  Złość to jedna z emocji, a emocje napędzają życie. Kiedy tłumimy swoje emocje, zatrzymujemy ruch i chorujemy. Nie przypadkowo wątroba jest powiązana z odczuwaniem złości. Jeśli nie jestem w stanie zdobyć tego, czego pragnę, co w moim odczuciu jest mi niezbędne do życia, wówczas mózg automatyczny odbiera to jako zagrożenie związane z niezaspokojonym głodem. Dlatego rozwiązaniem tej sytuacji będzie powiększenie magazynu, żeby zabezpieczyć się na nadchodzące trudne czasy. A wystarczy uwolnić złość i podjąć działanie, które zaspokoi “głód”.

 

Okres plan-cel, czyli jak tworzy się matryca człowieka

W Totalnej Biologii najistotniejszy w procesie kształtowania osobowości człowieka jest tzw. plan-cel. Obejmuje on okres 9 miesięcy przed poczęciem, okoliczności poczęcia, 9 miesięcy ciąży, okoliczności porodu i pierwszy rok życia. Wszystko co się dzieje w tym czasie, jest decydujące dla dziecka, który nie ma jeszcze swojego ugruntowanej tożsamości, nie wie, jak funkcjonuje świat, w którym będzie mu dane żyć. Nie ma jeszcze wykształconego ego, nie wie, że jest bytem oddzielnym od rodziców. Dziecko, które rozwija się w brzuchu mamy, odbiera emocje mamy i taty jako swoje. To czas, kiedy przygotowuje się do wyjścia na świat i prawidłowego funkcjonowania w nim. Skąd dostaje tą wiedzę? Od mamy, od taty i oczywiście od przodków, którzy przemawiają przez rodziców. Zanim dziecko się narodzi, w okresie plan-cel tworzona jest matryca pod jego egzystencję. Wszystko co się dzieje w tym czasie, zostaje zakodowane w podświadomości dziecka. Jeśli matka jest bita przez ojca, umiera członek rodziny, rodzice przeżywają silną rozłąkę, mama ma wypadek – wszystkie stresy dziecko odbiera jako swoje i przez ich pryzmat interpretuje później rzeczywistość.

Moment porodu i jego okoliczności również mają ogromne znaczenie dla późniejszego życia dziecka. Poród jest tak naprawdę pierwszym egzaminem, jaki przechodzimy w życiu. Na wszystkie sprawdziany, przez jakie będziemy przechodzić w przyszłości, czyli maturę, rozmowy o pracę, trudności życiowe, ważne dla nas decyzje itd., będziemy reagować emocjonalnie podobnie jak w trakcie porodu. Czynnikiem decydującym będą tutaj oczywiście emocje mamy oraz dziecka. Jeśli mama była sama na sali porodowej i bardzo się bała, dziecko może w przyszłości odczuwać brak wsparcia oraz obawy przed wszelkimi egzaminami. Jeśli mama dostała znieczulenie – dziecko może mieć tendencję do „znieczulania się” używkami, kiedy pojawią się trudności. Cesarskie cięcie powodować może brak samodzielności i oczekiwanie, że „inni zrobią to za mnie”, lub niepewność przy podejmowaniu samodzielnych decyzji. Każdy przypadek należy oczywiście rozpatrywać indywidualnie. Bardzo ważny jest także pierwszy rok życia, ponieważ w tym czasie dziecko jest nieustannie połączone z matką na poziomie mentalnym i emocjonalnym, ale już zaczyna indywidualnie odbierać rzeczywistość i tworzyć wzorce na resztę życia.

Ma to swój biologiczny sens. Dziecko nie wie, na jaki świat przychodzi i z czym przyjdzie mu się mierzyć. Odbierając rzeczywistość przez percepcję mamy, przygotowuje się do życia, do wyjścia na świat. Wszystko to, co rodzice przeżywają w tym okresie, staje się podświadomym programem dziecka. W okresie plan-cel dziecko uczy się, jak reagować na świat zewnętrzny, jak rozwiązywać konflikty, kształtuje swoje programy przetrwania, które będzie stosowało w dorosłym życiu. Programy te są oczywiście nieświadome i nie zdajemy sobie z nich sprawy, dlatego rządzą naszym życiem. Dopiero ich uświadomienie i przepracowanie daje nam możliwość odzyskania pełnej władzy nad swoim losem.

Nasza świadomość obejmuje tylko ok 5% pracy mózgu. Pozostałe 95% odbywa się automatycznie, poza naszą świadomością. Te 95% to właśnie dzieciństwo, okres plan-cel, życie rodziców i wspomnienia naszych przodków. Celem jest przetrwanie i kontynuacja gatunku, dostosowywanie się do otoczenia, ewolucja.

 

Rozwiązywanie konfliktów

Sama choroba tak naprawdę nie jest problemem. Prawdziwym problemem jest to, co się dzieje pod spodem. Choroba jest tylko czubkiem góry lodowej. Pod taflą wody znajdziemy całą masę przekonań, lęków, fobii, obaw, niezałatwionych spraw, niezamkniętych relacji z przeszłości. Gdyby czteroletni chłopak dostawał miłość od mamy, to jako dorosły, dajmy na to, 32-letni człowiek, nie przejmowałby się tak bardzo utratą pracy. Byłby nauczony, że niezależnie od tego, co się dzieje, zawsze znajdzie sposób, żeby zdobyć to, czego potrzebuje, czułby wsparcie, miłość i szacunek do samego siebie.

Samo uświadomienie sobie konfliktu jest najważniejszym krokiem do znalezienia rozwiązania problemu i wyjścia z choroby. Niestety to nie zawsze wystarczy. Co z tego, że wiem, że mama nie dawała mi miłości, skoro nadal nie potrafię sobie z tym radzić? Jeśli wciąż wychodzę z pozycji skrzywdzonego dziecka, nigdy nie będę szczęśliwy. Dlatego też najwyższy czas wybaczyć rodzicom i nauczyć się miłości do siebie. Po prostu zacząć żyć.

Nie ma człowieka, który nie choruje, który nie ma konfliktów i problemów emocjonalnych. Nie ma ludzi idealnych. Błędy, silne emocje i stres są częścią naszego życia. Tylko martwi nie przeżywają konfliktów. One nie są niczym złym, służą naszemu rozwojowi, pokazują, z czym sobie nie radzimy, gdzie nasze programy się nie sprawdzają, co trzeba zmienić i poprawić, żeby lepiej dopasować się do otoczenia i panujących warunków. Na tym polega ewolucja i rozwój. I to jest piękne.

Aby żyć szczęśliwie z punktu widzenia Biologii totalnej, należy:

Uwolnić się od rodziców i przodków, ich problemów i nierozwiązanych konfliktów. Jeżeli moi rodzice nie potrafili sobie z czymś poradzić na poziomie emocjonalnym, dostaję to od nich w spadku. Znając zasady Biologii totalnej mogę dotrzeć do przyczyn tych stresów, uwolnić się od przeszłości i poprawić relacje z rodzicami, a przede wszystkim z samym sobą. Mogę lepiej zrozumieć swoich przodków i to, co chcieli osiągnąć, stosując takie a nie inne strategie przetrwania, a kiedy sobie to uświadomię, mogę z tego lepiej korzystać lub zmienić na skuteczniejsze rozwiązania. Czas najwyższy uwolnić się od poczucia winy i od obwiniania innych. Przestać czekać na to, czego rodzice mi nie dali. Należy usiąść i uczciwie się zastanowić, czy zamierzam do końca życia żyć przeszłością i szukać winnych swojego nieszczęścia czy w końcu zamknę te wszystkie etapy i wezmę pełną odpowiedzialność za swoje życie.

Wybaczyć wszystkim, którzy zrobili mi krzywdę. Nie ma kata bez ofiary i nie ma ofiary bez kata. Jedno bez drugiego nie istnieje. Muszę czuć się ofiarą, żeby mieć kata i odwrotnie. Jeżeli wyjdę z roli ofiary… kat znika.

Nie blokować emocjiprzeżywać je świadomie. Mogę przeżywać złość świadomie i z szacunkiem do samego siebie, ale mogę ją tłumić, udając, że wszystko jest w porządku. Czy wykorzystam tę wiedzę, żeby uwolnić się od przeszłości, czy pogrążę się w swojej frustracji? Warto pozwalać sobie na żal, smutek, gniew, strach. Emocje są częścią naszego życia, są siłą napędową.

Nie uzależniać swojego szczęścia od innych. Nikt nie jest w stanie dać mi szczęścia, jeśli sam go sobie nie dam. Jeżeli jako dorosła osoba uzależnię moje szczęście od innej osoby, od tego, czy dostanę miłość partnerki – tak jak wtedy, kiedy będąc dzieckiem, uzależniałem swoje szczęście od tego, czy mama znajdzie dla mnie czas – to niestety jestem na przegranej pozycji.

Mieć świadomość swojego pochodzenia i swoich korzeni, aby lepiej zrozumieć swoje zachowanie i nie być marionetką, która wbrew własnej woli porusza się w rytm programów rodzinnych. Kiedy uświadomię sobie każdy kolejny program, będę mógł się od nich w końcu uwolnić i żyć własnym życiem. Każdy człowiek dąży do szczęścia. Każdy pragnie być szczęśliwy. Każdy chce żyć jak najlepiej. Mieć szczęśliwą rodzinę, zarabiać pieniądze, mieć cudowne dzieci itd. Ale jeżeli rządzą nami schematy, których nie rozumiemy, nie znamy ich pochodzenia, nie będziemy szczęśliwi, będziemy marionetkami – dlatego zacznijmy odcinać te sznurki.

 

Jeśli temat Cię interesuje i chcesz zastosować wiedzę z Totalnej Biologii w praktyce, zapraszam na konsultację indywidualną.

Od kilku lat pracuję metodą Totalnej Biologii. Fascynuje mnie to, jak bardzo jest ona precyzyjna i logiczna oraz jak poprzez zrozumienie przyczyn powstawania chorób i negatywnych wzorców z łatwością można się od nich uwolnić. W tym celu stosuję moją autorską metodę łącząc elementy Radykalnego Wybaczania oraz pracy z Wewnętrznym Dzieckiem. Więcej informacji na mój temat w zakładce "o mnie". W celu umówienia się na konsultację, wystarczy wysłać maila na kontakt@totalnabiologia.com.pl

Leave a reply:

Your email address will not be published.

twenty − twenty =

Site Footer